Napisz o swoim obiekcie Napisz o wydarzeniu Dodaj firmę Zapisz się na newsletter Rozmawiaj na forum
Artykuływięcej artykułów














Ostatnie posty na forum:

Wodne place - wysłana przez Watermania.pl
Zajmujemy się wynajmem dmuchanych torów przeszkód firmy WIBIT. Nasze atrakcje idealnie sprawdzają się na ferie zimowe, wakacje, ...
Wodny Plac Zabaw - wysłana przez Watermania.pl
Zajmujemy się wynajmem dmuchanych torów przeszkód renomowanej firmy WIBIT, przeznaczonych na baseny jak i wody otwarte.  Aby poz...
zabawki basenowe - wysłana przez AstralPool
zapraszamy do kontaktu http://astralpool.pl/strefa-inwestora/ . Produkt trochę droższy niż polskich producentów, ale jakość możn...
Szkolenie - wysłana przez Basenprof
Pani Aneto,w kwestii szkolenia dla ekip sprzątających, jeśli używają Państwo środków konkretnej firmy, to przeważnie ta firma ro...
Nietypowa instalacja na istniejacym basenie - wysłana przez Basenprof
Wszystko jest możliwe, kwestia tylko odpowiedniego budżetu :-). A na poważnie, zgodnie z naszą wiedzą raczej nie ma przeciwwskaz...
Ostatnie komentarze:
  • 2017-12-11 22:34:40 - 1.9tdi
    Trudno merytorycznie dyskutować o zarobkach w firmach branżowych.A to podstawowa sprawa dla pracownika.Firmy zewnętrzne obsługujące pływalnie tną koszty pracownicze , jest [...]
  • 2017-12-11 15:54:13 - Portal Basenprof
    Szanowni Państwo, cieszymy się, że chcą Państwo aktywnie uczestniczyć w portalowym "życiu". Naszą intencją było udostępnienie miejsca do branżowych merytorycznych [...]
  • 2017-12-11 13:47:26 - basenik
    Ok sam pana chciał rozwinąć temat , to co pan pisze można odczytać że co kilka lat wychodzicie z awaryjnych modeli które zastępujecie nowymi ?! Dodatkowo jako jedyny [...]

  • foto-archiwum Basenprof
    Dodaj komentarz
    28
    2014-02-28
    Szukając oszczędności - outsourcing SUW
    Szukając oszczędności na swoich obiektach, zarządcy często zastanawiają się, co jeszcze można usprawnić a co pomoże zminimalizować wydatki. W całym złożonym procesie nadzoru nad wydatkami, na pierwszym miejscu należy postawić koszty energii elektrycznej i ogrzewania, ponieważ to są największe obciążenia, jakie ponosi pływalnia. I choćby najmniejsza minimalizacja tych nośników może przynieść dość wyraźną poprawę finansów. Ktoś powie, że nie mamy większego wpływu na zmniejszenie zużycia energii, ponieważ urządzenia wymagają określonej ilości mocy i nic z tym się zrobić nie da. To nie do końca prawda, wystarczy bowiem mądrze zarządzać energią (np. ograniczając ilość świateł w dzień, regulując pracę atrakcji basenowych itp.) i co najważniejsze mieć nad nią stały nadzór - obserwować, analizować zużycie i wyciągać wnioski.

    Ponieważ optymalizacja energii jest częstym tematem wielu artykułów, spróbuję skupić się na innych możliwościach oszczędzania. Czas zejść do podziemia i tam poszukać lepszych rozwiązań.


    Stacja uzdatniania wody (SUW), bo na niej chcę się dzisiaj skupić, to miejsce szczególnie ważne dla pracy pływalni. To od niej tak naprawdę zależy, czy za świadczoną przez obiekt usługę ktoś będzie chciał zapłacić nie obawiając się jednocześnie o swoje zdrowie.

    Z rozmów z wieloma zarządcami obiektów wiem, że często na SUW i jej pracownikach próbuje się oszczędzać w sposób, który w ostatecznym rozrachunku przynosi więcej strat, niż pożytku. Osobiście jestem zdania, że na mniejszych basenach i starszych obiektach, obsługę stacji warto zlecić firmie zewnętrznej. Argumentując chciałbym skupić się na kosztach i bezpieczeństwie. Aby lepiej przyjrzeć się tej kwestii, spróbujmy przeanalizować pracę techników SUW na przykładowym modelu. Przyjmijmy więc za obiekt analizy pływalnię z dwoma basenami (rekreacyjny i sportowy) i niewielką ilością atrakcji. Jest to obiekt, jakich wiele w naszym kraju.

    Zgodnie z przyjętymi standardami (chociaż nie jest to ustawowy obowiązek), pracę SUW należy stale monitorować. Potrzebujemy więc przynajmniej czterech pracowników pracujących w systemie zmianowym 12-godzinnym (jeden technik na dyżurze w godzinach 7-19, kolejny 19-7). W ten sposób mamy pracownika na basenie przez całą dobę, który zajmuje się - no właśnie czym? Uzupełnia chemię basenową w pojemnikach (koagulant, kwas, podchloryn), bada wodę (raz, może dwa razy dziennie), w nocy odkurza basen, a poza tym? - Prowadzi drobne naprawy? Sprząta? Ogląda telewizję?...

    Byłoby najwygodniej, gdyby nasz pracownik przyszedł rano, sprawdził parametry wody , uzupełnił zapasy środków tzw. chemii ciężkiej i poszedł do domu. Następnie przyszedł po południ na godzinę, wykonał badanie wody i znowu zrobił sobie przerwę do wieczora, a wieczorem odkurzył baseny i przygotował obiekt do pracy w dniu następnym. Jednak takie rozwiązanie jest niestety niemożliwe, ponieważ Kodeks pracy w żaden sposób nie zezwala na takie zarządzanie czasem pracownika.

    Rozwiązaniem może wydać się zatrudnienie techników na umowę zlecenie, lecz ja osobiście nie wyobrażam sobie powierzenia tak odpowiedzialnego odcinka basenu osobie, która w żaden sposób nie jest związana z pracodawcą i może porzucić pracę w każdym momencie, pozostawiając pływalnię z olbrzymim problemem. Takiego pracownika trudno jest zmotywować i nie ma żadnego sposobu, aby go ukarać.

    Wracając do kosztów - każdy pracownik SUW musi być wyposażony w ubranie chemoodporne, maskę, specjalne rękawice i okulary. Nadmienię tylko, że gumowce chemoodporne to koszt około 150zł, a jeśli to wszystko pomnożymy przez ilość pracowników, da nam to niebagatelną kwotę w skali roku. Do tego dochodzą koszty szkoleń, badań itp.

    Ktoś powie, że wystarczy przeszkolić jednego pracownika i dać ubranie specjalistyczne właśnie jemu, żeby to on uzupełniał tzw. chemię ciężką, ale czy to możliwe rozwiązanie? Zużycie np. podchlorynu zależy od wielu czynników i nigdy nie jest równe. A co jeśli uszkodzi się jedno z urządzeń układu kontrolno-pomiarowego? Czy nieprzeszkolony pracownik może podjąć czynności naprawcze?

    Dlatego dobrym rozwiązaniem może być zatrudnienie specjalistycznej firmy zewnętrznej. Wszelkie koszty, o których pisałem wcześniej przestają nas dotyczyć a o bezpieczeństwo swoich pracowników odpowiada właściciel wybranej firmy. Oczywiście omawiając to zagadnienie używam dużych skrótów i nie wchodzę w szczegóły, na które tu po prostu nie starczyłoby miejsca. W artykule chcę jednak przedstawić rozwiązanie, które zdecydowanie może zdjąć z zarządcy dużą część odpowiedzialności w wykonywaniu bardzo ważnego elementu w uzdatnianiu wody.

    Jeśli chodzi o same koszty, to spotkałem co najmniej dwa systemy, w których udział bierze firma zewnętrzna. Jednym z rozwiązań - stosowanym szczególnie na małych basenach - jest pełna obsługa zlecona, która kompleksowo zajmuję się obsługą SUW wraz z dostawą chemii basenowej. Pracownik takiej firmy przeważnie obsługującej w okolicy jeszcze kilka basenów, pojawia się na każdym obiekcie dwa lub więcej razy dziennie ( to wszystko zależy od zapisów umowy). Innym rozwiązaniem jest system mieszany: jeden czy dwóch ( w zależności od wielkości obiektu) pracowników obiektu pracuje osiem godzin wykonując prace konserwacyjne i codzienne badanie wody, a firma zewnętrzna zajmuje się dostawą chemii, rozmieszczeniem jej w pomieszczeniach SUW i serwisem urządzeń.

    Bardzo ważnym elementem takich rozwiązań jest wybór odpowiedniej firmy, która da nam pewność dobrze wykonanej umowy i zapewni nam ciągłość pracy basenu. Podpisanie z firmą zewnętrzna umowy ryczałtowej ( po wynegocjowaniu dobrej ceny) powinno w sposób wyraźny wpłynąć na obniżenie kwot wydawanych na środki do uzdatniania wody. Duże firmy obsługujące kilka lub kilkanaście basenów na pewno uzyskują dużo niższe ceny na chemię basenową niż zarządca jednego obiektu. Oczywiście zwiększone zużycie środków, spowodowane np. zwiększoną liczbą odwiedzających nie obciąży już budżetu pływalni, bo cena za usługę będzie taka sama w każdym miesiącu. W opinii kierowników obiektów, którzy zastosowali na swoich basenach system mieszany, suma wydawana na zakup środków w danym miesiącu, po podpisaniu umowy z firmą pokrywała dostawę chemii wraz z obsługa stacji.

    Warto pamiętać o jeszcze jednym elemencie - SUW musi pracować nieprzerwanie, a urlopy i zwolnienia chorobowe etatowych pracowników często spędzają sen z powiek w momencie tworzenia grafików pracy. W przypadku firmy zewnętrznej rolą zarządcy obiektu pozostaje tylko dbanie o prawidłowe wykonywanie zapisów umowy, a firma zewnętrzna musi być dyspozycyjna przez 24 godziny na dobę siedem dni w tygodniu.


    Jak się wydaje, zlecenie obsługi SUW profesjonalnej firmie zewnętrznej, może być dobrym rozwiązaniem dla obiektu basenowego i być może warto z takich sposobów korzystać. Oczywiście jak każdy system, tak i w tym przypadku są za i przeciw, jednak wydaje mi się, że problemem może być jedynie wybranie naprawdę dobrej, rzetelnej i profesjonalnej firmy. Natomiast jeśli już taką znajdziemy, to warto takie rozwiązanie wdrożyć, bo jest to (tak jak w przypadku prawie każdego outsourcingu) dobry sposób na zoptymalizowanie kosztów zarówno pracy, jak i eksploatacji urządzeń oraz redukcję kosztów zakupu chemii basenowej.


    Zapraszam Państwa do komentowania powyższego materiału i przedstawiania swoich doświadczeń i poglądów na ten temat. Każda uwaga i opinia będzie na pewno bardzo cenna szczególnie dla zarządców, którzy zastanawiają się nad zleceniem nadzoru nad SUW.
    Autor: Patryk Wolnowski
    Przeczytaj także: "Ratownicy na basenie - etat, czy firma zewnętrzna?" - www.basenprof.pl/artykuly/54/ratownicy_na_basenie_-_etat_czy_firma_zewnetrzna.html
    
    Komentarze
    Wojciech Młynarczyk
    2014-02-28 12:18:49
    Firma obsługująca stację uzdatniania to szereg korzyści - zgadzam sie w stu proc. z autorem. Warto do nich zaliczyć wyspecjalizowanych w swojej dziedzinie ludzi, którzy działają jak swoiste pogotowie techniczne - jeśli jest taka potrzeba, to oprócz standardowych wizyt są także na telefon w razie awarii i co najważniejsze, dzięki dużemu doswiadczeniu na różnych obiektach - wiedzą co robić.
    Odpowiedz
    Dariusz Woźniak
    2014-03-01 17:59:35
    Zastanawiam się, co byłoby w przypadku zaistnienia poważnej awarii np. pęknięcie rury lub rozszczelnienie instalacji dozującej chemię, a w konsekwencji zalanie urządzeń elektrycznych i elektroniki, nie mówiąc już o częstych, chwilowych zanikach napięcia, powodujących zatrzymanie pomp obiegowych. Z całym szacunkiem, ale jakoś sobie tego nie wyobrażam. Stały nadzór nad pracą SUW, wentylacji, kotłowni itp. uważam, za niezbędny.
    Odpowiedz
    Specjalista SUW
    2014-03-02 14:01:30
    Ja się zastanawiać nie muszę, bo kilka razy widziałem na własne oczy zalane podbasenie i uciekającą wodę z niecki. System mieszany to też niezbyt dobre rozwiązanie. Złośliwość rzeczy martwych nie zna granic i takie sytuacje awaryjne zazwyczaj zdarzają się wtedy, gdy nie ma na miejscu etatowego specjalisty suw. Czas reakcji firmy zewnętrznej to ok 2 godziny . Ubytek wody, zalane urządzenia - niezła mi oszczędność...O nerwach już wspominać nie będę... Ale to jeszcze nic w porównaniu z awarią aparatury dozującej chemię ( najczęściej podchloryn sodu i kwas siarkowy ) do np. małego basenu rekreacyjnego, albo brodzika czy wanny (popularny whirlpool). Chyba można sobie wyobrazić do jakiego stężenia chemii w tak małych nieckach może dojść w ciągu 2 godzin. Prokurator i rozgłos na całą Polskę gwarantowany. Najbezpieczniejsze rozwiązanie, to stały nadzór przez wykwalifikowanych, uczciwych i pracowitych etatowców. Przecież w tego typu ośrodkach bezpieczeństwo klientów jest najważniejsze, prawda ? Poza tym tacy pracownicy to najczęściej też konserwatorzy całego obiektu nadzorujący pracę wentylatorów, węzła cieplnego, rozdzielni elektrycznej. Wykonują drobne prace techniczno - hydrauliczne, elektryczne, malarskie, ślusarskie itp. Na obiektach takich jak pływalnie, ośrodki sportu i rekreacji itp. na pewno pracy im nie zabraknie.
    Odpowiedz
    Maciej
    2014-03-02 22:46:20
    Przytoczony tu system mieszany to właśnie całodobowy nadzór - tyle że tylko jednej osoby, która oprócz pilnowania SUW zajmuje się innymi pracami np. konserwatorskimi. Ale nie musi mieć specjalistycznego przeszkolenia, co rzeczywiście jest tańsze.
    Odpowiedz
    Specjalista SUW
    2014-03-03 22:17:21
    Jak jedna osoba może sprawować całodobowy nadzór ..? Przecież kiedyś idzie do domu, prawda ? Dalszą kontrolę przejmuje firma zewnętrzna, która w razie awarii reaguje tak jak wcześniej opisywałem. Co w tym niezrozumiałego ?
    Odpowiedz
    Dawid
    2014-03-04 11:08:50
    Firmy zewnętrzne mają swój sens, ale nie w systemie rotacyjnej obsługi kilku pływalni, nie wyobrażam sobie by konserwator pojawiał się na moment dwa razy w ciągu dnia, potrafił wychwycić niepokojące symptomy i odpowiednio zareagować, w porę by nie doszło, jak przytacza autor, do zalania podbasenia. Bazując na kilkuletnim doświadczeniu uważam, że tylko stały dozór jest w stanie efektywnie zminimalizować zagrożenia i wpływa na bezpieczeństwo osób korzystających. Problem, który porusza autor dotyczy przede wszystkim złego zarządzania osób kierujących pracownikami. Konserwator to pracownik któremu można zagosopodarowac "wolny" czas, jednak uzależnione to jest od specyfiki danego obiektu i kompetecji osób kierujących.
    Odpowiedz
    Patryk Wolnowski
    2014-03-04 17:34:35
    Witam serdecznie, widzę, że mój artykuł wzbudził Państwa zainteresowanie i bardzo się z tego cieszę, ponieważ nic tak nie pomaga w rozszerzaniu wiedzy niż wymiana doświadczeń praktyków. To dobrze, że niektórzy z Panów zareagowali tak żywiołowo, bo to oznacza, że zależy Wam na rzeczywistej poprawie stanu rzeczy i szukacie najlepszych rozwiązań dla waszych obiektów. Co do merytorycznych zarzutów do artykułu, to jestem w stanie ich bronić. Oczywistym jest, że nie każde rozwiązanie pasuje do każdego obiektu, ponieważ wiele z nich rządzi się swoimi prawami, ale zasada która zawsze powinna nam przyświecać to najwyższa jakość za najniższą możliwą cenę. Wspominają Panowie o konieczności całodobowego nadzoru, co nie oznacza w moim rozumieniu siedzenia pracownika przez całą dobę na podbaseniu. Co może się stać przez dwie godziny nieobecności technika SUW? Spadną parametry wody? To ile trzeba czasu aby je doprowadzić do zadanego poziomu? Przez noc spada poziom chloru, to jeśli pracownik zacznie działać o godzinie 5:00 to do godziny 7:00 basen powinien być w pełni gotowy do pracy. Ktoś napisał o możliwości utraty części wody z basenu, czy to naprawdę jest argument który Państwa przekonuje? To należy założyć nowy zawór lub drugi na wszelki wypadek, będzie taniej niż "dyżur" konserwatora. Jestem przekonany, że każdy z Was najlepiej wie jaki układ jest najlepszy dla uzyskania najlepszych efektów i nie jest moim celem narzucanie jakiegokolwiek konkretnego rozwiązania, ale namawianie do poszukiwań. Pozdrawiam.
    Odpowiedz
    Specjalista SUW
    2014-03-04 22:34:27
    " Co może się stać przez dwie godziny nieobecności technika SUW? " - To pytanie mówi wszystko. Panie Patryku, pisze pan artykuły, ale wiedzę praktyczną ma pan chyba niewielką.. Proszę jeszcze raz dokładnie przeczytać moją wypowiedź. Spadające w no cy parametry wody to faktycznie niewielki problem, gorzej jeśli zaczną gwałtownie rosnąć w czasie przebywania ludzi w niewielkich nieckach ( a zdarza się to dość często) . Rozumiem, że nikomu niczego Pan nie narzuca, ale sugerowanie rozwiązań zagrażających bezpieczeństwu klientów korzystających z pływalni, to chyba nie najlepszy pomysł...
    Odpowiedz
    kris3000
    2016-11-26 15:07:00
    Jeśli poziom chloru spadnie w nocy do zera to należy przeprowadzić dezynfekcję wody a to trwa kilkanaście godzin plus potem pozbycie się nadwyżki chloru z niecki , no chyba że komuś na zdrowiu pływających nie zależy. Bakterie namnażają się piorunująco. I zatrudnienie firmy zewnętrznej nie jest dużo tańsze gdyż dodatkowo trzeba zapłacić za sprzątanie dna niecki oraz odśnieżanie bo takie też są wymagania co do konserwatorów
    Odpowiedz
    Patryk Wolnowski
    2014-03-05 07:20:49
    Do jakiego stężenia podchlorynu zdarzyło się Panu doprowadzić? Do 2mi na litr wody? W USA dopuszcza się stężenie 5mi podchlorynu w W. Brytanii do 2 i ludzie żyją. Przypominam, że w Polsce zaleca się 0,5 ml. Pozdrawiam
    Odpowiedz
    Specjalista SUW
    2014-03-05 08:51:10
    Do jakiego ? Do takiego, że na aparaturze kontrolno-pomiarowej skali zabrakło. W dużych nieckach jest to faktycznie prawie niemożliwe, ale w małych jak najbardziej. Nie wiem jakie dopuszczalne stężenia obowiązują w USA czy W.Brytanii , ale to żaden argument. Proszę zabrać ze sobą na basen żonę, małe dzieci i wejść do małego brodzika lub jacuzzi gdzie stężenie chloru wynosi 2 czy nie daj Boże 5mg/l. No i proszę koniecznie napisać jak było... Jak zwykle w naszym kraju Polak mądry po szkodzie.... Pomijając kwestie bezpieczeństwa ( która oczywiście jest najważniejsza ) 5 mg/l to stężenie które może doprowadzić do uszkodzenia przyrządów pomiarowych a w każdym razie znacznie skraca ich żywotność,. A nie są to tanie rzeczy. Np najtańsza sonda pomiarowa kosztuje ok 2 tys. zł. Zresztą tu nie chodzi tylko o chlor. Zapominamy o znacznie niebezpieczniejszym korektorze PH - czyli kwasie siarkowym. Nawet na tym portalu można przeczytać jak ważne jest utrzymywanie tego parametru w normie. A co z ozonatorem ? Też można tak sobie go włączyć i pozostawić bez nadzoru ? Włos na głowie się jeży...
    Odpowiedz
    Marek
    2014-03-17 11:12:02
    Technik na etacie - nadzorujący aparaturę bez specjalnych uprawnień i firma zewnętrzna zajmująca się rozrabianiem i uzupełnianiem chemii oraz nadzorem specjalistycznym to, jak dla mnie, rozwiązanie najbardziej optymalne i rozsądne. Specjaliści zewnętrzni mają większe doświadczenie dzięki pracy na wielu różnych obiektach, którym mogą dzielić się z nami. A to daje możliwość szybszej i celnej reakcji na problemy oraz pomysły na ich rozwiązanie.
    Odpowiedz
    Specjalista SUW
    2014-03-18 21:55:47
    Marku, proszę nie załamuj mnie... Jakie to specjalne uprawnienia są potrzebne do nadzoru i obsługi suw ?? Piętnaście lat pracuje w zawodzie i jakoś nigdy o takowych nie słyszałem. INSTRUKCJA BHP PRZY STOSOWANIU MATERIAŁÓW SZKODLIWYCH DLA ZDROWIA I NIEBEZPIECZNYCH + rozsądek, rozwaga i uprawienia elektryczne do 1KV ( które bez żadnego problemu można uzyskać ) w zupełności wystarczą. A jeśli chodzi o "specjalistów" zewnętrznych.... to widziałem takich, którzy wpadają na pływalnie na chwilę ( bo przecież maja do obskoczenia jeszcze kilka obiektów) i przez tzw. pomyłkę wlewali kwas do chloru.... Jeśli masz choć trochę praktyki, to wiesz co to oznacza... Ludzie padają jak muchy... Tak, to faktycznie optymalne i rozsądne rozwiązanie...
    Odpowiedz
    ROSOMAK
    2015-04-06 23:12:37
    Mam wrażenie, że specjalista SUW wypadł z basenu na księżycu i pisze bzdety, strasząc przeciętnego biorcę kąpieli basenowych o jacuzzi nie wspomnę... Bo do obowiązku budowniczego basenu i jego technologii uzdatniania wody należy zaprojektować takie zabezpieczenia wraz ze stacją dozowania by specjalista SUW nie był zmuszony do wypisywania takich bzdet...???!!!
    Odpowiedz
    Krzysiek
    2016-01-18 21:46:55
    Co by się stało jeżeli ktoś wszedłby do wody gdzie mamy 2mg/l?? albo 3mg/l?? Panowie co jest z Wami? Sami specjaliści?? Nic by się nie stało. Nie wiem, jak Wy ale lepiej przyjść do domu ze smrodem chloru w kąpielówkach niż kąpać się z kolegą gronkowcem lub innym ciekawszym kolegom, bo przy chlorze 0.6mg/l szybciej go znajdziemy niż przy 2 lub 3 mg/l ! No chyba, że mamy takie systemy jak Daisy albo Filtr ze złożem szklanym, ooo albo jeszcze AntiBIO wtedy będzie wypas :] pozdrawiam wszystkich ekspertów :]
    Odpowiedz
    kris3000
    2016-11-26 15:12:24
    Ciekawe jak by wyglądały twoje płuca po 30 minutowym pływaniu w wodzie gdzie stężenie wynosi 3mlg/l
    Odpowiedz
    Gipsiarz
    2017-02-26 19:06:42
    Specjalista SUW ma dużo racji. Nie wyobrażam sobie firmy zewnętrznej która obsługuje basen. Nie ma takiej opcji co by wpadał pracownik na chwilę i załatwiał sprawę. Zgadzam się, każdy obiekt jest inny, specyfika obsługi także. Przyrządy pomiarowe pokazują co chcą, bez fotometru i codziennego pomiaru CL PH i chloru związanego i kalibracji SUW nie ma szans na jakiekolwiek utrzymanie zadanych parametrów. Zmiana PH CL lub nawet temperatury wody skutkuje tym że stacja pokazuje co chce. A gdzie płukanie filtrów, uzupełnianie wody, czyszczenie zbiorników itp itd. Automat?? Nie ma automatu nad którym nie musiał by pieczy mieć człowiek, Nawet głupi elektro zawór dopuszczający wodę w automacie. 100 razy zamknie a raz nie zamknie, i co ?? Automatyka nie załatwia nam sprawy, a czasem wręcz utrudnia. Pozwala nam na poruszanie się w pewnych ramach PH CL. Temat rzeka, poruszyłem tylko kawałek tego co robią technicy utrzymania ruchu. Moje zdanie, tylko i wyłącznie stali pracownicy, odpowiednio przeszkoleni z wykształceniem co najmniej średnim technicznym. Elektryka, ogrzewanie, wentylacja kotłownia pompy zawory automatyka i wiele wiele innych rzeczy. Park wodny to nie tylko ilość chemii w wodzie. Pozdrawiam
    Odpowiedz
    Maniek
    2017-02-27 08:42:18
    Witam, na pływalniach - często tych większych firmy zewnętrzne świadczą usługę całodobowo, nie ma więc mowy o wpadaniu na chwilę. jest to korzystne finansowo, bo odpadają koszty pracownicze, problem z nieobecnościami w pracy (zwolnienia, urlopy itp.), dodatkowymi szkoleniami, odzieżą roboczą itp. Płaci się ustaloną w umowie stawkę i tyle.
    Odpowiedz
    Pracownik pływalni
    2017-04-20 15:46:30
    Zapraszam wspaniałych oszczędnych Panów na pływalnię na jeden dzień pracy. Obiekt z 5 obiegami, stacja ozonowania wody, dozowanie chemii, wentylacja, panele solarne, 0,5 hektara trawników do skoszenia, bieżące naprawy, elektryczne, hydrauliczne itp. Do tego ciągła kontrola parametrów wody basenowej, nieprecyzyjne sądy chloru zawyżają wyniki 2,3 krotnie od zadanych parametrów, człowiek musi na bieżąco zbijać parametry, żeby klienci się nie zatruli. Proponuję byście swoje dzieci posyłali na pływalnie gdzie niema nadzoru etatowego, może pomyślicia jak coś się stanie waszemu dziecku. Miłego pływania w cl 2.0 mg/l powodzenia.
    Odpowiedz
    Xy
    2017-04-20 17:12:41
    Do tego na same badanie parametrów wody na 5 obiegach 4 razy na dzień ponad 3 godziny, o odśnieżaniu nie wspomnę jedna osoba parking na 100 samochodów haha i to wszystko za 1400 zł do tego praca w święta, niech pan oszczędny się zastanowi co pisze. Najlepiej niech maszyny zastąpią pracowników, grono bezrobotnych się powiększy i prosta droga do zamknięcia pływalni, no chyba że będą wpuszczać bezpłatnie :-) no ale pan oszczędny to ma pewnie kasy jak lodu, cały basen dla niego.
    Odpowiedz
    Tadeusz
    2017-04-21 15:04:47
    Pracuję w obiekcie z ośmioma obiegami filtracyjnymi, więc chyba mam prawo zabrać głos w dyskusji. Pozwolę sobie nie zgodzić się z "pracownikiem pływalni" i "XY" . Wielka szkoda ze obaj moi "przedmówcy" narzekają na dużą ilość pracy która notabene niema nic wspólnego z obsługa SUW ( parking, odśnieżanie ) a nie starają się odnieść merytorycznie do problemu. Bo problem jest i jego natężenie ma różne oblicza na poszczególnych obiektach. Każdy zarządca staje w końcu przed dylematem oszczędzać ale jak ? gdzie jest granica? Ktoś napisał wcześniej, że pracownicy zewnętrzni pełniący rolę pogotowia Stacji UW mają dużo większe możliwości w usuwaniu potencjalnych awarii. Zgodzę się z tym pod warunkiem że są to pracownicy firmy wykonawczej która realizuje również usługi budowy basenów lub samej technologii. Wówczas nawet pęknięty rurociąg, uszkodzony zawór na filtrze, rozszczelniony zbiornik nie powinny być wielkim problemem. Takie firmy dysponują ludźmi którzy mają wiedzę z zakresu technologii ale dysponują najczęściej sporym magazynem części zapasowych które spowodują ciągłość pracy obiektu i chociażby z tego powodu na pewno warto się zastanowić nad taką formą zatrudnienia.
    Odpowiedz
    1.9 tdi
    2017-12-03 22:02:27
    Witam, pracuję jako technik basenowy w firmie obsługującej pływalnie.Sam kleję rury,wymieniam zawory, instaluję dodatkowe zabezpieczenia , które uniemożliwiają zalanie lub informują o ewentualnym zalaniu. Naprawiam automatykę i elektrykę basenową .Koszę trawę odśnieżam. Zajmuję się kotłownią gazową,panelami, szafkami,komputerami , systemem rada ,walką z legionellą , wentylacją , parametry chloru związanego poniżej 0,3 ml-l . I to wszystko za 1500 netto. Od nowego roku idę na swoje zostawiam pracę ze względu na kasę panie autorze artykułu. Pozostali ,,fachowcy,, w tej firmie sami z sobą sobie nie radzą, część to made in ukraina , ci co coś potrafili dawno już odeszli.To są oszczędności ? Nie sądzę.
    Odpowiedz
    makron
    2017-12-04 09:38:39
    W artykule nie ma mowy o tym, że wszyscy pracownicy etatowi mają zniknąć spod basenia - firma zewnętrzna ma być natomiast wsparciem na najbardziej newralgicznym odcinku. Rzeczywiście obecnie pracownicy z Ukrainy w obiektach usługowych to coraz częstsza praktyka (ok jeśli mówią dobrze po polsku, gorzej gry trudno się z nimi porozumieć...) ale ten artykuł jest sprzed 3 lat a wtedy jeszcze nie było tego tematu.
    Odpowiedz
    basenik
    2017-12-05 15:52:55
    Makron - uciekaj na Swoje bo nie ma na co liczyć , założ firmę i dobrze się wyceniaj , czas najwyższy aby MY pracownicy mający praktyczną wiedzę też zaczeli czerpać korzyści z tych basenów wybudowancyh za nasze miliony!
    Odpowiedz
    1.9tdi
    2017-12-07 19:02:04
    Witam, nie wiem jak jest na innych firmach ale 1500 na rękę to lekka przesada.Zaproponowałem szefowi 3,5 tysi do ręki -jeśli odmówi zostanie sam .
    Odpowiedz
    basenik
    2017-12-11 13:37:35
    Bardzo dobra decyzja coż 1500 zł jest delikatnie mówiąc niską pensją , ale spokojnie nie wykonuj nerwowych ruchów poczekaj do wiosny jak nie znajdziesz dodatkowego zajęcia w sektorze publicznym to bez problemu ogarniesz kilka serwisów na wiosną i 1500 to zarobisz w kilka lub jeden dzień :)
    Odpowiedz
    Portal Basenprof
    2017-12-11 15:54:13
    Szanowni Państwo, cieszymy się, że chcą Państwo aktywnie uczestniczyć w portalowym "życiu". Naszą intencją było udostępnienie miejsca do branżowych merytorycznych dyskusji i tak nadal widzimy ten cel. Wymiana zdań na temat Państwa zarobków oraz zadowolenia lub jego braku z wykonywanej pracy nie wpisuje się w tą płaszczyznę. Prosimy o zaprzestanie wpisów dot. tego wątku. Dziękujemy i pozdrawiamy serdecznie.
    Odpowiedz
    1.9tdi
    2017-12-11 22:34:40
    Trudno merytorycznie dyskutować o zarobkach w firmach branżowych.A to podstawowa sprawa dla pracownika.Firmy zewnętrzne obsługujące pływalnie tną koszty pracownicze , jest to pokłosie przetargów do , których przystępują aby uzyskać zlecenie. Wartościowi specjaliści rezygnują z pracy w wyniku czego obsługa powierzana jest laikom . Pozdrawiam.
    Odpowiedz
    
    zamknij

    Przeczytaj także

    Budownictwo sportowe - realne możliwości i uwarunkowania
    „Sport i rekreacja mają istotne znaczenie w życiu człowieka. Bez nowoczesnej bazy sportowo-rekreacyjnej nie jest możliwe upowszechnienie sportu i uzyskanie sukcesu sportowego”. Tezy te, [...]
    
    Partnerzy



    Copyrigth Basenprof © 2012-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie bez zgody Wydawcy zabronione.