Rozmowy branżowe Napisz o wydarzeniu Dodaj firmę Academy of Pool Experts Newsletter
Artykuły - rozwiązania dla obiektówwięcej artykułów










Ostatnie komentarze:
  • 2022-05-18 08:17:57 - Bartek
    No i wszystko jasne :-)
  • 2022-05-17 20:27:11 - Łukasz
    Okazało się że czujnik jest uszkodzony i PH jest ok.7.5 także pytanie nieaktualne..
  • 2022-05-16 08:08:40 - Łukasz
    Mam basen ogrodowy 35m3, z filtrem piaskowym i ozonatorem. W zasadzie od początku ozonowania mam problem ze zbyt niskim ph, przez chwilę było ok, ale ostatnio znow spadło i to [...]

  • Dodaj komentarz
    3
    2014-07-08
    Odejście od najniższej ceny nie załatwi problemu

    Samorządowcy postulują, aby przy rozstrzyganiu publicznych przetargów odchodzić od kierowania się wyłącznie ceną. Fachowcy przestrzegają jednak przed popadnięciem w drugą skrajność – czytamy na Portalu Samorządowym.

    Choć ostatnio dość powszechna jest tendencja do odchodzenia od ceny jako jedynego czynnika rozstrzygania przetargów, to ciągle pozostaje ona głównym kryterium przy wyborze zwycięzcy przetargu.


    – Każdy, kto zajmuje się tego typu działalnością, czuje zagrożenie, że będzie kontrola i okaże się, że coś jest nie tak. Dlatego większość woli nie ryzykować i jako jedyne kryterium przyjmuje cenę – przyznaje Bernadetta Skóbel, radca prawny Związku Powiatów Polskich.


    Do bardziej liberalnego patrzenia na przetargi zachęca prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski. – Głównym kryterium przy rozstrzyganiu publicznych przetargów powinien być najniższy koszt, a nie najniższa cena – uważa prezes. Powinien on uwzględniać m.in. koszty utrzymania inwestycji. NIK apeluje także o stworzenie urzędu, który kontrolowałby przetargi i na bieżąco udoskonalał prawo z nimi związane.


    Potrzeby powołania kolejnej instytucji zajmującej się zamówienia nie widzi dr Jędrzej Bujny z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. – Mamy wystarczającą liczbę instytucji do kontrolowania przetargów i nie ma potrzeby ich mnożyć – podkreśla. Twierdzi także, że kryterium cenowe to w wielu wypadkach najlepsze rozwiązanie. – Jeśli mamy do czynienie z dobrze opisanym przedmiotem zamówienia, to niepotrzebne są nam inne kryteria.

    Uważa, że wcale nie trzeba na siłę forsować kryteriów pozacenowych. – Pamiętajmy, że uzasadnienie wyboru przy pozacenowych kryteriach wcale łatwe nie jest i będzie budzić jeszcze więcej pytań i wątpliwości. Cena musi być jednym z podstawowych warunków oceny wyboru wykonawcy.

    Zdaniem naukowca wiele samorządów po prostu idzie na łatwiznę i nie przygotowuje odpowiednio przetargów. – A są instrumenty do tego, żeby już na etapie wstępnym dobrze opisać przedmiot zamówienia i wyeliminować nieuczciwe firmy – podkreśla Bujny.

    Jak mówi, wymaga to kompetencji i wkładu pracy. – Gdy nie ma się pomysłu, jak zamówienie przygotować i stosuje się jakieś powielone wielokrotnie wzorce, to rzeczywiście wynik może być fatalny. Jeśli dobrze sformułujemy warunki, to podmiot nierzetelny się nie prześlizgnie do udziału w przetargu – przekonuje.

    Zdaniem Bujnego samorządy rzadko domagają się choćby szczegółowej analizy kosztorysu. – A nawet jeśli, to często zadowalają się wyjaśnieniami typu: mamy odpowiednio wykwalifikowaną kadrę, stosowne oprogramowanie, wymagane doświadczenie – damy radę! Takie wyjaśnienia się pojawiają i są przyjmowane – mówi.

    Podobne zdanie ma Łukasz Bertnatowicz, ekspert BCC. – Większy nacisk powinien być położony na prekwalifkację. Chodzi o to, by do ostatecznej rozgrywki stawali zamawiający, którzy podołają danemu zamówieniu, czyli dysponują odpowiednimi środkami, dają rękojmię, że podołają zamówieniu. Wtedy rzeczywiście niech decyduje cena – podkreśla Bertnatowicz.

    Zdaniem prezesa NIK, konieczne jest też wprowadzenie definicji rażąco niskiej ceny. Choć już teraz na tej podstawie można wykluczyć firmę z przetargu, brakuje jednoznacznego sposobu identyfikowania oferty jako rażąco niskiej. – Nie ma definicji rażąco niskiej ceny, przy której wiemy na pewno, że wykonawca nie wykona inwestycji, chyba że z góry zakłada, że nie zapłaci podwykonawcom lub zerwie po jakimś czasie kontrakt. Brakuje pogłębionej oceny możliwości finansowych podmiotów startujących w przetargu – ocenia prezes Kwiatkowski.

    Według Bujnego takie pułapki można jednak minimalizować. Jak podkreśla, samorządy nie stosują choćby dialogu technicznego z wykonawcą. Powód jego zdaniem jest prosty – szybciej i łatwiej przeprowadza się przetarg nieograniczony.

    
    Komentarze
    Kornel
    2014-07-10 14:47:17
    Jak czytam opinie takich „Ekspertów” to już wiem dlaczego mamy tak „doskonałe” Prawo Zamówień. Jeden chce wprowadzić kontrolę kontroli, a drugi sugeruje, że wszystkiemu jest winien zamawiający, to przez tych głupich zamawiających jest taki bałagan na rynku. Jeszcze do tego zamawiający najczęściej nie sprawdza możliwości technicznych, finansowych itp. wykonawcy ! Co jeszcze powinien zrobić? Gadanie głupiego….. źle przygotowują postępowanie i to jest problem. Nie, proszę Państwa, to problem źle przygotowanego prawa, prawa które jest co chwilę zmieniane i nikt nie interesuję się tym czym te zmiany skutkują. Rządzący od dwudziestu pięciu lat nie potrafią wprowadzić tak oczywistych rozwiązań jakie znajdują się na przykład w Nienieckim prawie karzącym odrzucić dwie skrajne oferty. To rozwiązanie nie załatwia wszystkich problemów, ale zmusza potencjalnych wykonawców do złożenia oferty jak najbardziej realnej. Ten drobny przykład pokazuje, że w mętnej wodzie łatwiej łowić ryby…
    Odpowiedz
    Krzysztof
    2014-07-11 15:20:08
    Moim zdaniem problem leży u źródła. Instytucja rozpisując przetarg. np. na budowę basenu nie zdaje sobie sprawy jak złozone jest to przedsięwzięcie. Dotyczy to również samych projektów, które czesto nie tylko zawierają błędy, jak po prostu nie zawierają dokładnych wyliczeń materiałowych. Kosztorysy które występuja, są niedoszacowane. Zakaz używania nazw własnych powoduje, że wykonawca zamienia urządzenia, materiały na inne o parametrach równoważnych. Druga sprawa to budzące wiele pytań projekty. A jeśli chodzi o finansowanie - to najniższa cena nie jest problemem, problemem jest ryczałtowe rozliczanie wykonania budowy, które często nie zawiera czynników takich jak: inflacja, kursy walut, koszty paliwa i energii, oraz spraw nie przewidzianych na etapie projektu. A co dopiero kwestia np. 5 letniej gwarancji - to już temat na oddzielny post.
    Odpowiedz
    Marta
    2014-07-13 23:34:47
    To także kwestia czasu - wybierając konkretną ofertę, musimy liczyść się także z protestami pozostałych oferentów co znacznie może wydłużyć proces budowy. Dlatego bezpieczniej jest wybierać ofertę najniższą cenowo, aby nie było podstaw do protestów. Proszę pamiętać, że inwestycje są często obwarowane ścisłymi terminami ze względu na dofinansowania, które w przypadku niewywiązania się z terminu trzeba będzie oddać.
    Odpowiedz
    
    zamknij

    Przeczytaj także

    Pompy ciepła Fairland INVER X - turbo ogrzewanie
    Pompy ciepła z pełną technologią inwerterową do ogrzewania lub chłodzenia wody w basenach o objętości od 25 m3 do 100 m3 W naszej strefie klimatycznej w celu zachowania komfortu kąpieli baseny [...]
    Partnerzy



    Copyrigth Basenprof © 2012-2022. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie bez zgody Wydawcy zabronione.