
Foto - Zbigniew Szwarc
2025-12-31
ESOK: Nowa pasja wypalonego managera
Ostatnie lata w branży sportowej to kumulacja wstrząsów, jakiej nie widzieliśmy od dekad. Pandemia, skokowe ceny energii, presja inflacyjna, – ta seria zdarzeń sprawiła, że definicja świata VUCA (zmienności i niepewności) zmaterializowała się w naszych budżetach brutalnie. Obserwujemy niepokojący trend: nawet najbardziej doświadczeni liderzy, przytłoczeni koniecznością ciągłego reagowania na kryzysy, wykazują syndromy wypalenia zawodowego. Zbigniew Szwarc, mówi jak nowoczesny system ESOK, innowacyjne zarządzanie obiektem, może wyrwać lidera z marazmu.
Redakcja: Zbyszek, tytuł naszej rozmowy jest mocny. System informatyczny jako pasja? Dla większości managerów to raczej przykry obowiązek i koszty, które trzeba pokryć.
Zbigniew Szwarc: Bo większość patrzy na system wyłącznie jak na rozbudowaną kasę fiskalną. A ja mówię o czymś innym. Mówię o momencie, w którym przestajesz być strażakiem gaszącym wieczne pożary, a stajesz się świadomym liderem.
Spotykam wielu dyrektorów MOSiR-ów czy prezesów spółek i widzę u nich potworne zmęczenie materiału. To świetni fachowcy, ale zjada ich „bieżączka”. Próbują dopilnować wszystkiego osobiście i wpadają w pułapkę. To przestaje być zarządzanie, a bardziej przypomina walkę o przetrwanie w nieprzewidywalnych warunkach. Wdrożenie nowoczesnego ESOK, to chwila, w której wreszcie odzyskujesz kontrolę. A jak masz kontrolę, to wraca też chęć do działania.
Traktujesz wdrożenie systemu jako terapię zawodową?
Z.Sz.: Trochę tak. Kiedy ponad 12 lat temu zaczynałem, sam biegałem z gaśnicą. Z czasem dojrzałem zawodowo, managersko. Dziś dostępne narzędzia informatyczne dają ci możliwości niedostępne dekadę temu. System zdejmuje z Ciebie ciężar mikro zarządzania. Frustracja managera bierze się w dużej mierze z powtarzalności. Znowu ta sama awaria, znowu manko w kasie, znowu te same skargi. Nowoczesny ESOK to eliminuje. Zamiast tracić energię na powtarzalne problemy, zyskujesz przestrzeń, żeby wreszcie zaplanować coś do przodu.
Mówisz o technice, ale nowoczesny manager to też analityk. Czy tu też jest miejsce na rozwój?
Z.Sz.:Tu praca wchodzi na wyższy poziom. Przechodzisz transformację: od „wydaje mi się” do „wiem”.
Zobrazujmy to na konkretnym przykładzie. Analizując poranne raporty, dostrzegasz wyraźny spadek sprzedaży w grupie seniorów we wtorkowe popołudnia. Wcześniej uznałbyś to za czynnik niezależny, na przykład kwestię pogody czy demografii. Teraz traktujesz to jako zadanie do wykonania. Błyskawicznie wdrażasz promocję celowaną i wysyłasz powiadomienie bezpośrednio na telefony klientów. Tydzień później weryfikujesz wyniki. To jest kluczowe, reagujesz w oparciu o twarde dane.
Poczucie skuteczności po prostu buduje człowieka zawodowo. Zarządzanie przestaje być walką z chaosem, a staje się bardziej świadomym procesem. Zamiast uciążliwej rutyny opierasz się na analizie danych, segmentujesz rynek, sprawdzasz pomysły, poprawiasz wynik finansowy. To jest realny rozwój kompetencji.
Redakcja: Zbyszek, tytuł naszej rozmowy jest mocny. System informatyczny jako pasja? Dla większości managerów to raczej przykry obowiązek i koszty, które trzeba pokryć.
Zbigniew Szwarc: Bo większość patrzy na system wyłącznie jak na rozbudowaną kasę fiskalną. A ja mówię o czymś innym. Mówię o momencie, w którym przestajesz być strażakiem gaszącym wieczne pożary, a stajesz się świadomym liderem.
Spotykam wielu dyrektorów MOSiR-ów czy prezesów spółek i widzę u nich potworne zmęczenie materiału. To świetni fachowcy, ale zjada ich „bieżączka”. Próbują dopilnować wszystkiego osobiście i wpadają w pułapkę. To przestaje być zarządzanie, a bardziej przypomina walkę o przetrwanie w nieprzewidywalnych warunkach. Wdrożenie nowoczesnego ESOK, to chwila, w której wreszcie odzyskujesz kontrolę. A jak masz kontrolę, to wraca też chęć do działania.
Traktujesz wdrożenie systemu jako terapię zawodową?
Z.Sz.: Trochę tak. Kiedy ponad 12 lat temu zaczynałem, sam biegałem z gaśnicą. Z czasem dojrzałem zawodowo, managersko. Dziś dostępne narzędzia informatyczne dają ci możliwości niedostępne dekadę temu. System zdejmuje z Ciebie ciężar mikro zarządzania. Frustracja managera bierze się w dużej mierze z powtarzalności. Znowu ta sama awaria, znowu manko w kasie, znowu te same skargi. Nowoczesny ESOK to eliminuje. Zamiast tracić energię na powtarzalne problemy, zyskujesz przestrzeń, żeby wreszcie zaplanować coś do przodu.
Mówisz o technice, ale nowoczesny manager to też analityk. Czy tu też jest miejsce na rozwój?
Z.Sz.:Tu praca wchodzi na wyższy poziom. Przechodzisz transformację: od „wydaje mi się” do „wiem”.
Zobrazujmy to na konkretnym przykładzie. Analizując poranne raporty, dostrzegasz wyraźny spadek sprzedaży w grupie seniorów we wtorkowe popołudnia. Wcześniej uznałbyś to za czynnik niezależny, na przykład kwestię pogody czy demografii. Teraz traktujesz to jako zadanie do wykonania. Błyskawicznie wdrażasz promocję celowaną i wysyłasz powiadomienie bezpośrednio na telefony klientów. Tydzień później weryfikujesz wyniki. To jest kluczowe, reagujesz w oparciu o twarde dane.
Poczucie skuteczności po prostu buduje człowieka zawodowo. Zarządzanie przestaje być walką z chaosem, a staje się bardziej świadomym procesem. Zamiast uciążliwej rutyny opierasz się na analizie danych, segmentujesz rynek, sprawdzasz pomysły, poprawiasz wynik finansowy. To jest realny rozwój kompetencji.
A co z prozą życia? Księgowość, kadry, lęk personelu przed technologią?
Z.Sz.: Lęk przed zmianą jest normalny. Kluczowe jest jednak, jak tę zmianę przygotujemy, wdrożymy i jak otwarci będziemy na informację zwrotną od pracowników. Trzeba komunikować korzyści. Pojawia się też aspekt FOMO (lęk przed byciem pominiętym). Jeśli obiekt nie jest cyfrowy, dla klienta z młodego pokolenia praktycznie nie istnieje. Wdrożenie systemu to ucieczka do przodu, dzięki której pokazujesz, że jesteś nowoczesnym liderem.
Jako prezes spółki komunalnej musisz dbać o finanse publiczne. Jak uzasadniasz taki wydatek przed Radą Nadzorczą?
Z.Sz.: Po pierwsze: koniec z monopolem na wiedzę. Nowoczesny ESOK ma Moduł Techniczny. Regularne korzystanie z jego funkcji ogranicza „uzależnienie” managera od działu technicznego. Wszystkie przeglądy, awarie i harmonogramy są w systemie, a nie w głowie jednego pracownika. Więcej widzisz, więcej wiesz, bardziej kontrolujesz i znów bez wpadania w mikro zarządzanie. Dla Rady to gwarancja, że spółka jest bezpieczna operacyjnie.
Po drugie: uszczelnienie przychodów. System jest bezlitosny dla „lewych” wejść czy błędów kasowych. No i aspekt strategiczny, o którym wspomniałem wcześniej. Innowacje w zarządzaniu obiektem już są, nie uciekniesz przed nimi, nie schowasz się. Lepiej już teraz stać się częścią zmian i budować przewagę, niż za chwilę gonić rynek w panice.
Z.Sz.: Lęk przed zmianą jest normalny. Kluczowe jest jednak, jak tę zmianę przygotujemy, wdrożymy i jak otwarci będziemy na informację zwrotną od pracowników. Trzeba komunikować korzyści. Pojawia się też aspekt FOMO (lęk przed byciem pominiętym). Jeśli obiekt nie jest cyfrowy, dla klienta z młodego pokolenia praktycznie nie istnieje. Wdrożenie systemu to ucieczka do przodu, dzięki której pokazujesz, że jesteś nowoczesnym liderem.
Jako prezes spółki komunalnej musisz dbać o finanse publiczne. Jak uzasadniasz taki wydatek przed Radą Nadzorczą?
Z.Sz.: Po pierwsze: koniec z monopolem na wiedzę. Nowoczesny ESOK ma Moduł Techniczny. Regularne korzystanie z jego funkcji ogranicza „uzależnienie” managera od działu technicznego. Wszystkie przeglądy, awarie i harmonogramy są w systemie, a nie w głowie jednego pracownika. Więcej widzisz, więcej wiesz, bardziej kontrolujesz i znów bez wpadania w mikro zarządzanie. Dla Rady to gwarancja, że spółka jest bezpieczna operacyjnie.
Po drugie: uszczelnienie przychodów. System jest bezlitosny dla „lewych” wejść czy błędów kasowych. No i aspekt strategiczny, o którym wspomniałem wcześniej. Innowacje w zarządzaniu obiektem już są, nie uciekniesz przed nimi, nie schowasz się. Lepiej już teraz stać się częścią zmian i budować przewagę, niż za chwilę gonić rynek w panice.
Zbyszek, co powiedziałbyś dyrektorowi, który czyta ten tekst, czuje się wypalony i myśli: „To brzmi pięknie, ale nie mam siły na rewolucję”?
Z.Sz.: Właśnie dlatego musisz to zrobić. Wdrożenie innowacyjnego ESOK-u to nie jest rewolucja, ale zmiana, która porządkuje, ulepsza i daje zwyczajnie powera. Pozwoli Ci nauczyć się nowych rzeczy: analizy danych, automatyzacji, nowoczesnego marketingu. To umiejętności, które podnoszą Twoją wartość na rynku.
Zrób to dla firmy, obiektu. Zrób to dla siebie.
W razie pytań skontaktuj się z nami:
Fitnet Sp. z o.o.
ul. Jastrzębia 76
86-031 Żołędowo
Tel. + 48 52 552 94 44
e-mail: biuro@fitnet.pl
Z.Sz.: Właśnie dlatego musisz to zrobić. Wdrożenie innowacyjnego ESOK-u to nie jest rewolucja, ale zmiana, która porządkuje, ulepsza i daje zwyczajnie powera. Pozwoli Ci nauczyć się nowych rzeczy: analizy danych, automatyzacji, nowoczesnego marketingu. To umiejętności, które podnoszą Twoją wartość na rynku.
Zrób to dla firmy, obiektu. Zrób to dla siebie.
W razie pytań skontaktuj się z nami:
Fitnet Sp. z o.o.
ul. Jastrzębia 76
86-031 Żołędowo
Tel. + 48 52 552 94 44
e-mail: biuro@fitnet.pl
zamknij

Przeczytaj także
Modernizacja basenu w Gdańskiej Żabiance

W Zespole Szkół Sportowych i Mistrzostwa Sportowego przy ul. Subisława 22 trwa generalny remont basenu oraz przyległych do niego pomieszczeń. Modernizacji zostanie poddana również sala gimnastyczna. Zakończenie prac [...]





























